440 dni do ślubu - olejowanie włosów

10 Comments


Cześć dziewczyny.
Minęło trochę czasu, ale chyba powracam. Dość dużo się zmieniło, ale w większości na pozytyw. W Sylwester, a dokładnie już w Nowy Rok uzgodniliśmy z moim Dominikiem, że bierzemy ślub. W Wielkanoc mi się oświadczył, a teraz powoli przygotowujemy się do tego. Z moim Narzeczonym jest o tyle dobrze, że nie musi martwić się o makijaż, fryzurę czy paznokcie. Ten temat dotyczy mnie, w związku z tym, że do ślubu zostało 440 dni zaczęłam dbać o swoje włosy. Z twarzą czasami jest lepiej, czasami gorzej, ale taką gruntowną pielęgnację postanowiłam zacząć gdy zrobi się chłodniej. Paznokcie są najmniejszym problemem, bo zawsze mogę zrobić żele, gdyby moje nie zdążyły urosnąć.

Włosy są moją zmorą odkąd zaczęłam pracować. Nigdy, przenigdy nie pozwólcie, aby fryzjerki próbowały codziennie inne fryzury na waszych włosach. Każdego dnia miałam je suszone, prostowane i lokowane. Wyobraźcie sobie jak one wyglądały. Potem przyszły farbowania. Najpierw chciałam opaskę, następnie ombre. Moje współpracowniczki nałożyły mi farbę, po dwóch godzinach doszły do wniosku, że włosy mi się nie rozjaśnią, więc nałożyły rozjaśniacz, farbę i toner. Na końcach miałam brąz, ale wyszedł krzywo i nałożyły czarną farbę. Tutaj macie efekt:


Chyba nie muszę mówić jak kolor szybko się zmył. Teraz włosy mam ciemne, chociaż z tym też były problemy, bo chciałam orzech, ale kolor nie załapał, były plamy, więc położono mi ciemną czekoladę. W tym momencie postanowiłam sama zająć się moimi włosami i aplikować maski z keratyną. Przedwczoraj kupiłam olej lniany, a wczoraj olej z pestek winogron i oliwę z oliwek i  zaczęłam olejować włosy. Jak na razie robię to codziennie, bo mam wielką nadzieję, że się trochę odżywią i poprawią swoją kondycję, nie mówiąc już o szybszym wzroście. Przy moich cienkich i krótkich włosach dla mnie to bardzo ważne, ponieważ za rok w sierpniu mam ślub, a do tego dnia włosy chcę mieć piękne i długie. Planuję olejować je na razie codziennie, a od poniedziałku trzy razy w tygodniu mieszając po łyżce każdego z olejów i oliwy.

Dość mocny efekt, jak na razie, zobaczyłam po pierwszym olejowaniu, podczas którego dużo włosów mi wychodziło. Wczoraj już tylu ich nie było, więc może i mi zadziała jak trzeba.  

Jak ja stosuję oleje? 
Włosy zmaczam wodą i dzielę na pasma. Olej wylewam na dłoń i rozgrzewam, następnie przejeżdżam po każdym paśmie i po skórze głowy. Rozczesuję grzebieniem. Owijam głowę foliową torebką, zawijam w chustę i chodzę/śpię z takim kompresem ok. 12 godzin. Nie podgrzewałam jeszcze suszarką, ale mam to w zamiarze. Po 12 godzinach albo rano. gdy się obudzę zmywam olej wodą i myję szamponem z keratyną. Nie daję już odżywki, bo są tak miękkie i łatwe do rozczesania, że tego nie potrzebuję. 

Mam dla Was taki bonusik, w postaci zdjęć z zeszłego roku włosów i robionych dwa dni temu.
Mówiąc kolokwialnie: Mam rok z długości włosów w czterech literach... 




10 komentarzy:

  1. Moje włosy wołają o pomstę do nieba, a mi i tak nie chce się ich olejować, ani robić z nimi czegoś szczególnego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też, chociaż teraz jest już o niebo lepiej, gdy sama się nimi zajęłam. Nigdy więcej nie dam swoich włosów żadnym pseudofryzjerkom :)

      Usuń
  2. Moje włosy kiepsko wyglądają ostatnio .. Powodzenia w przygotowaniach do ślubu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje tak samo... Jak widzę jak wyglądały w zeszłym roku, a jak wyglądają teraz to mam ochotę ściąć je Na krótko... Myślałam, że jak oddaje włosów ręce fryzjerek, to są na tyle profesjonalne i mi nie Zniszczą ich... Mojej mamie zrobiły to samo. Po keratynowym prostowaniu miała je spalone i musiała ściąć na krótko, chociaż miała już prawie do ramion...

      Usuń
  3. Super, że wróciłaś <3 Gratuluję ślubu oczywiście i życzę powodzenia w przygotowaniach :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie że wróciłaś :) Widzę zmiany na blogu jest sympatycznie, ale chyba musisz wprowadzić małe zmiany bo coś tu się poprzesuwało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wszystko jest w porządku ;D. U Ciebie zazwyczaj źle wygląda mój blog :D

      Usuń
  5. Ja również mam problem ale nie z pseudofryzjekami tylko z pseudokosmetycznani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anita, Anita... Twoje komentarze są świetne :). Nie musiałaś cztery razy pisać tego samego :D. Jak masz jakis problem z "pseudokosmetyczkami" to je zmień. Tylko nie wiem czy mówisz o mnie, czy o swojej "perfekcyjnej, uzdolnionej, cudownej, nieumiejącej malować wzorków" Emilce :))

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. W wolnej chwili na pewno przeczytam Twoją notkę i również skomentuję, tylko zostaw adres bloga ;))

Asiulcowa. Obsługiwane przez usługę Blogger.