Tołpa, stymulujący szampon wzmacniający.

14 Comments
Cześć dziewczyny!
Kosmetyki, które używam czy to do ciała, włosów, paznokci czy twarzy zazwyczaj są dla mnie OK lub powyżej mojej skali. Poniżej OK są to kosmetyki, które u mnie się nie sprawdziły. Rzadko kiedy na takowe trafiam, czasami staram się wyciągnąć z nich coś dobrego i podczepić pod moją pozytywną skalę. Daje im po prostu szansę za drugim, trzecim, czwartym razem. Niestety, niektóre z nich tej szansy nie wykorzystują i tutaj kłania się mój dzisiejszy bohater SZAMPON DO WŁOSÓW. 


Moje włosy nie są aż tak wymagające, ale ja już tak. Od początku podchodziłam dość sceptycznie do tego kosmetyku, bo mam swoje ulubione szampony, ale skoro wywodzi się z tołpy, to kusił. 

Za butelkę zapłaciłam 20 zł, przy okazji nie mogłam się powstrzymać i nie zapytać jakie właściwości posiada pszenica jako substancja aktywna w tym produkcie. Może gdyby, a raczej na pewno, na kasie nie siedziała moja "koleżanka", która o kosmetykach nie wie kompletnie nic, a pracowała już w dwóch drogeriach (Rossmann i Natura), nie zapytałabym się o to. Fakt jest taki, że gdy zawsze z mamą prosimy, aby nam doradziła nigdy tego nie robi, bo jak sama mówi "nie zna się na tym". To dlaczego tam pracuje? :)

Ale wracając do tematu szamponu. Znajduje się on w 200 ml, walcowatej butelce z zamknięciem na specyficzny "klik". Jak przystało na tołpę jest na niej wiele informacji. Szampon ma przywracać gęstość i zapobiegać wypadaniu włosów. Jest hipoalergiczny i za to duży +. Stworzony dla włosów pozbawionych gęstości, osłabionych i wypadających. W konsystencji i zapachu taki sam jak każdy szampon czy żel tej firmy. 





Skoro ma tyle zalet to dlaczego go nie lubię? Lubię, gdy szampon pieni mi się na głowie, chociaż odrobinkę. Tutaj, na etykiecie (zdjęcie powyżej) jest napisane "łagodnie się pieni". Ten nie robi tego w ogóle... Nie wiem czy włosy są myte czy nie. Strasznie je plącze, nie tylko podczas mycia, ale i po gdy chce je wyczesać (aby to zrobić muszę nałożyć tony odżywki albo olejków). Nie oczyszcza ich, ani skóry głowy. Nie wzmacnia. Nie stymuluje wzrostu. Co do wypadania, musiałabym Wam pokazać swoją szczotkę po wyszczotkowaniu włosów... 

Niestety, nie jest dla mnie, ale go nie wyrzuciłam. Za to, że się nie pieni używam go do mycia pędzli :)

Na koniec podrzucam Wam skład tego "cudeńka". Oceńcie same:


Miałyście? 
Buziaki :*



14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Wiem, nie lubię gdy jakikolwiek szampon to robi :)

      Usuń
  2. Nienawidzę gdy kosmetyk się nie pieni - uwielbiam dużo piany :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie. Chociaż, gdyby troszkę jej było, a tu nic, zero.

      Usuń
  3. Nie miałam :) Też lubię jak jest piana :) Mogę Ci polecić szampon wzmacniający Garniera taki różowy, włosy gęste i zachwycające. Kupiłam ostatnio i jak dla mnie jest super :) Mam dość długie włosy, a ten szampon naprawdę robi wrażenie jakby były gęste i włosy są takie miłe w dotyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tego jeszcze nie miałam :). Z chęcią spróbuję :)

      Usuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, bo kosmetyki tołpy bardzo lubię :)

      Usuń
  5. Jestem zdziwiona Twoją opinią co to tego szamponu ja go uwielbiam świetnie oczyszcza włosy fakt ze po wmasowaniu we włosy dopiero po 2 min wytwarza się piana jak dla mnie rewelacja pozdraiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu. U mnie w ogóle się nie pieni, chociaż bym myła nim głowę 10 minut. :)

      Usuń
  6. Ja też lubię, gdy szampon pieni się na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie pieni się, plącze ... ech bubelek ;)
    Ale ogólnie to lubię Tołpę, dobrze, że nie natchnęłam się na ten szampon, bo pewnie moje zdanie nie byłoby aż tak stanowcze ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. W wolnej chwili na pewno przeczytam Twoją notkę i również skomentuję, tylko zostaw adres bloga ;))

Asiulcowa. Obsługiwane przez usługę Blogger.